środa, 31 października 2012

Pierogi i inne...!

Od rana miałąm ochotę na coś pysznego i wiedziałam, że to oznacza czas na pierogi ;-) Nie wiem jak Wy, ale ja uwielbiam wszystkie rodzaje. Tym razem zrobiłam takie, które u mojej mamy są najczęściej, czyli ruskie.

Ugotowane ziemniaki
Usmażona na złoto cebula
Ser biały i pieprz prosto z młynka




Coraz częściej można tutaj kupić rosyjski biały ser, który daję radę. Firma President, którą pewnie znacie lepiej z pordukcji serów żółtych i pleśniowych wprowadziła na rynek tutejszy biały ser.

Ale na tym nie koniec. W międzyczasie przygotowałam zapiekankę z łososia i warzyw (łososia też bardzo lubię).

Ziemniaki pokrojone za pomocą obieraczki do warzyw

Łosoś pocięty w paski

Na samej górze plasterki cukini, cebuli , kolorwa papryka, oblana lekką śmietną.
Wszystko zapieczone w piekarniku ok 30 minut w 200 stopniach.

Po kolacji  będzie czas na ciasto jabłkowo cynamonowe, upieczone wczoraj.


Przez to wolne w pracy, bardzo rozpieszczam nas kulinarnie, na czym ucierpią najbardziej pewnie moje biodra i brzuch mojego męża :-) 
W kolejce czekają gołąbki, pierogi z kapustą i grzybami oraz serem i szpinakiem! 
Lubicie pierogi? Gotujecie? 

Pozdrawiam

xoxo

poniedziałek, 29 października 2012

Świt na Palmie Jumeirah

Obudziłam się dziś ok 5 rano... jakoś nie mogłam spać dłużej.Chyba wystarczajco wyspałam się podczas weekendu.
Najpierw chciałam pójść i kupić kawę na wynos i jakieś rogaliki na śniadanie dla mnie i mojego męża, ale po krótkim zastanowieniu stwierdziłam, że będzie zdrowiej i pyszniej jak kupię produkty na śniadanie i przygotuję wszystko dla nas w domu.
Tak też zrobiłam i bardzo się cieszę, bo o 5.30 rano krótki spacer do delikatesów napełnił mnie nową energią na cały dzień. 

Powoli...powoli...wstaje...

Kilka minut później jest już jaśniej, ale wciąż nie do końca...




Powietrze wilgotne,wciąż ciężkie i ciepłe choć już lekko chłodniejsze niż w pozostałych miesiącach. Świeże. I wszechobecna cisza...Palma dopiero budzi się do życia. Tylko sporadycznie zza horyzontu wyłania się samochód. Mgła ciężko opada na miasto.
W sklepie wszyscy zaspani, bo mimo, iż jest otwarty 24/7 od wielu godzin nikogo w nim nie było. 
jeśli widzę  Palmę o tej porze,to wtedy kiedy dopiero kładę się do łóżka, rzadko kiedy z niego wstaję, bo już pół godziny później, widok maluje się inaczej ;-)



Mam nadzieję, że Wasz poranek też był miły ;-)

Pozdrawiam

xoxo


Ps. Pamiętacie taki utwór, który śpiewały Alibabki?-''Jak dobrze wstać, skoro świt, jutrzenki blask duszkiem pić..."

niedziela, 28 października 2012

Dubai Mall i tańczące fontanny

W Dubai Mall zawsze jest tysiące ludzi i jest co robić. W zwykłe dni jest tam dla mnie za tłoczno, ale jak mam gości to lubię tam pojechać. Po pierwsze znajduje się przy Burj Khalifa, po drugie oprócz sklepów, są tam tańczące fontanny, które prezentują się wyśmienicie.

Jeszcze jest spokojnie...







Oglądanie ich zawsze sprawia mi przyjemność i uspokaja. Mogę siedzieć w restauracji obok godzinami i czekać na kolejne odsłony, którym zawsze towarzyszy cudowna muzyka i wyjątkowa atmosfera!
W środku jest równie intersująco.

Ciekawy wodospad

Lodowisko

...i akwarium z rekinami, w którym można nurkować...

ogggromne!



środa, 24 października 2012

Burj Khalifa-najwyższy budynek na świecie

Zwiedzania ciąg dalszy. Tym razem wizyta w Burj Khalifa, czyli w najwyższym budynku na świecie.





Zarezerwowałam stolik w barze At.mosphere, który znajduje się na 123 piętrze tego budynku...Uznałam, że to ciekawsze niż wjazd tylko na poziom widokowy, gdzie trudno nawet zrobić zdjęcie jako, że turystów tam od groma... Niestety na zdjęciach nie dało się uchwycić Palm Jumeirah i The World, sztucznie utworzonych przez człowieka wysp...:-(
Zachód słońca z tego poziomu prezentuje się spektakularnie a wszystko na dole wydaje się taaakie malutkie :-)

Pozdrawiam

xoxo

Wizyta

Nareszcie. Od dawna wyczekiwana. Moja przyjaciółka wylądowała... w Dubaju... Moja radość niczym nie zmącona.
Niestety nie nabrałam jeszcze prawa do urlopu, więc musiałam pogodzić jej wizytę z obowiązkami dnia codziennego. Podarowałąm sobie sprzątanie, czasem gotowanie, ale nie przez cały czas, bo Sylwia lubi moją kuchnie :-) Ponoć jestem w tym dobra...?!ok, nie będę udawać skromnej w tej dziedzinie...czuję się całkiem pewnie przy blacie kuchennym :-)
W najbliższym czasie opublikuję troszkę z naszych wypraw, ale najpierw wprowadzenie.
Raczej nie zwiedzam Dubaju sama, z uporem maniaka. Zostawiam sobie wiele miejsc na czas odwiedzin moich przyjaciół/ rodziny. Lubię delektować się takimi momentami, a nie czuć się jak pilot wycieczki!
Wiele z tych miejsc znam już bardzo dobrze, ale to osoby, z którymi w nich bywam nadają znaczenie chwili. Za każdym razem są to inne emocje, inne wrażenia i odczucia.
Kilka z takich chwil przedstawię własnie tutaj.
Miejscem, którym delektuję się zawsze i ma ono dla mnie szczególne  znaczenie jest Souk Madinat Jumeirah. Souk to taki targ ( tutaj nowocześnie połączony z restauracjami, kawiarniami, małym teatrem i sklepami, w których można kupić wiele lokalnych i nie tylko towarów). To też pierwsze miejsce do którego zabrał mnie mój mąż ( wtedy jeszcze nawet nie narzeczony, więc nasze spotkanie było bardzo nielegalne według tutejszego prawa ;-)).
Moja przyjaciółka również zakochała się w tym miejscu i byłyśmy tam kilka razy podczas jej pobytu.










Przyjaciółka wróciła do siebie, a mi już brakuje naszych wieczornych czatów, jak za starych irlandzkich czasów... :)

Pozdrawiam

xoxo

środa, 10 października 2012

Czytanki na październik :-)

Regularnie kupuję Time Out Dubai, żeby zobaczyć co w trawie piszczy. Co tydzień mają coś co mnie interesuje.
To wydanie wydało mi szczególnie interesujące, jako, że jest w nim przegląd  dubajskich krawców dla kobiet jak i dla mężczyzn. Od dawna szukałam takich kombo informacji! O ile mój mąż znalazł idealnego krawca dla siebie, którego garnitury są rewelacyjne, tak ja wciąż szukam czegoś dla mnie.

Oczywiście, żeby nie było tak zupełnie neutralnie, kupuję też coś tylko kobiecego, a zarazem lokalnego i najbardziej aktualnego w tym regionie , czyli Emirates Woman. Jest to odpowiednik wszelkich kobiecych miesięczników, które można kupić w Polsce,  jak np. Twój Styl.




Oczywiście nie może zabraknąć książki. W tym miesiącu bardzo polecana i zachwalana, czyli Fifty Shades of Grey... Przeczytam- przekonam się. Nie chcę narazie sie ekscytować, bo nie lubię rozczarowań, szczególnie książką, która dostaje wysokie noty.


Lubicie czytać? A jeśli tak, tp po co najczęściej sięgacie?

Pozdrawiam

xoxo

środa, 3 października 2012

Zadania na dziś

Udało mi się odebrać sukienkę ze sklepu, którą zostawiłam do zmniejszenia, zrobić zakupy spożywcze i nie tylko,wrócić do domu o przyzwoitej godzinie ( udało mi się uniknąć korków dosłownie w ostatniej chwili), ale ugotować coś pysznego :-)



Maxi sukienka z Promod.
Nawiżający balsam do ciała Nivea.

Maskara Maybellin- Volume express turbo boost- wodoodporna
Teraz czas na uspokojenie "gloda"


Łosoś, minimalnie doprawiony solą, pieprzem i cytryna- gotowy do piekarnika ;-)
W tygodniu uwielbiam gotować prosto i szybko, ale zdrowo. Najczęściej łączę łososia z zieloną sałatą. Nie potrzebujemy więcej dodatków...Palce lizać!

Ciekawa jestem waszych przepisów na szybkie i zdrowe jedzenie...

Pozdrawiam

xoxo