sobota, 9 lutego 2013

Glam Box po raz drugi

Tydzień czekałam na kuriera, który wiózł do mnie drugi pakunek z Glam Box! 
W końcu się doczekałam.



Jak zawsze ładnie zapakowane.



To styczniowy GB, nawiązujący do zbliżających się Walentynek i jest utrzymany w romantycznej i czerwonej tonacji ;-)

- Bath & Body Works- Forever Red Eau De Perfume- nie powalił mnie niestety ten zapach i jest dość nietrwały. Dla mnie raczej "never" niż " forever". 
- Dr Hauschka- Natural Skin Care- lawendowy olejek do kąpieli- super
- Direct link ME- Lawendowy balsam do ust- lubię i używam ogromne ilości róznych balsamów i smarowideł do ust, dlatego jestem zadowolona.
- Herbline Essentials Cucumber & Rose Skin Tonic- kolejny tonik do twarzy- jak sama nazwa wskazuje, różano- ogórkowy; Tego również niegdy nie zawiele. Już mi się podoba!
- Elizabeth Arden Red Door- pachnidełko- zapach nie brzydki, rozczarowałąm się jednak formą tego "produktu", bo właściwie nie był to mini produkt,jak obiecują , tylko karteczka zapachowa! Cóż, zapach uleciał, karteczka wylądowała w koszu :-(


Uwielbiam lawendę! 

 Wszędzie się zmieści ten tyci balsam do ust.   


Bardzo estetycznie wyglądający produkt.

Zdecydowanie nie mój typ.

Pozdrawiam

xoxo

W tłusty czwartek bardzo kalorycznie!!!!

W tłusty czwartek, zamiast pączków spożywałąm Guinnessa :) To nie jakaś nowa świecka tradycja, tylko ogromna tęsknota za Irlandią, która dopadła nas całkiem niespodziewanie...a może spodziewanie??? Pewnie podświadomie tak reagujemy, bo nie możemy doczekać się urlopu! Już niedługo spędzę całe 9 dni u teściów, ale o tym kiedy indziej!  W każdym  razie, okazało się, że nasza lokalna restauracja posiada w sprzedaży ten trunek.

Wiem, że wielu ludzi nie lubi Guinnessa- ja lubię i choć zawsze najlepiej smakuje w Irlandii (Guinness nie lubi podróżować), tutaj nie mogłam się oprzeć... 




Na tym jednak mój apatyt się nie skończył. O krewetkowym koktajlu myślałam cały dzień.
 Potem było już tylko gorzej...




Tego burgera musiałam zjeść!To nie był jakiś zwykły kotlet. "Domowy",bardzo smaczny, z dobrej wołowiny, nie mający nic wspólnego z żadnym fast foodem...Smakował wybornie!

Nie tylko Guinness dopisał... Widoki również. Burj Al Arab wyglądał jak ze złota albo w płomieniach... Niesamowity obraz. Wszyscy goście robili zdjęcia i podziwiali! Ja też! Trudno było się oprzeć.







Tłusty czwartek się udał i był wspaniałym wprowadzeniem do mojego długiego weekendu! :)))) 

Pozdrawiam serdecznie i życzę miłego odpoczynku

xoxo

PS. Na zakup, posiadanie i spożywanie alkoholu w ZEA trzeba mieć licencję!

niedziela, 3 lutego 2013

Pan i jego samochodzik

Tak się narobiło, że potrzebujemy nowe auto. W tym celu, w piątek po południu wybraliśmy się na poszukiwania. Miejsca, które odwiedziliśmy obfitowały w oferty różnego sortu . Nie znaleźliśmy  nic dla siebie, ale znaleźliśmy to:

Dziwadełko #1


 Monster #1


Twarzzz...
Mercedes ;Model: ''Nie znam zastosowania"
 itd, itd,

Lubicie stare samochody??





Choć nie przepadam za starymi autami- ten był bardzo słodki  i świetnie zachowany!


 


Poszukiwania trwają nadal.

Pozdrawiam

xoxo


Mizeria pogodowa ;-)

Zrobiło się ponuro w Dubaju...I tak też czasami musi być! Tutaj w moim przypadku upiorne bóle głowy i senność zapowiadają pluchę i dość nieprzyjemną pogodę. Oczywiście deszcz jest nam tutaj bardzo potrzebny, jednak moje samopoczucie spada po równi pochyłej  w tempie zastraszającym.
Po prostu trudno jest mi funkcjonować z bólem głowy przez 2 tygodnie, szczególnie ze sporą grupą 2 latków wymagających uwagi i sprawności fizycznej...
Przeprosiłąm się z moimi cieplejszymi ciuchami i skarpetkami i trwam :-)







Pozdrawiam

xoxo