czwartek, 5 czerwca 2014

Spokoj

Dziecie spi po ciezkim dniu baraszkowania I odkrywania swiata... Bycie maluchem wcale nie jest latwe. Nie dosc, ze wszystko wokol jest ogromne to jeszcze to bolesne zabkowanie. 
Dubaj pod wzgledem medykamentow na zabkowanie jest zdecydowanie ubogi, dlatego wychodze z siebie, zeby jakos ulzyc baby T w tej mece. 
Jak narazie troche pomaga Dentinox i zucie moich palcow. 😁 
W tym momencie jest za goraco na spacery czy w ogole przebywanie na zewnatrz. Lekarze pediatrzy zalecaja pozostanie w domu z maluchami,kiedy temperatura przekroczy 28 stopni- o co nie trudno w Dubaju... Mimo wszystko jednak, poza porannym plywaniem kilka razy w tygodniu, staram sie wychodzic na spacer wieczorem chocby na kilka minut ... Ciagle przebywanie w pomieszczeniach klimatyzowanych tez nie jest wskazane, wiec na dobra sprawe mieszkanie tutaj przez wiekszosc roku jest niebezpieczne dla naszego zdrowia!!! Coz zrobic?? Jakos trzeba sie zaklimatyzowac! 

Pozdrawiam! 
Xoxo

poniedziałek, 2 czerwca 2014

Dzis minal rok

Dzis minal rok od kiedy zamiescilam ostatni wpis na moim blogu. 
Od dawna probowalam wrocic do pisania, bo duzo sie zmienilo ale mam niestety coraz mniej czasu... A wlasciwie to nie " niestety", bo powod ktory zabiera mi ten czas ma prawie 6 miesiecy! :-))) 
Tak wiec wszystko przewrocilo sie do gory nogami u mnie ale jest cudownie! 
Wciaz w Dubaju, ale juz nie tylko we dwoje a troje! 

sobota, 1 czerwca 2013

Kurierzy z Dubaju

Juz właściwie dawno temu powinien znależć się tutaj post o kolejnym pudełku Glem Box, niestety...przesyłka nigdy do mnie nie dotarłą! 
Straszne oszustwo nastąpiło i jestem bardzo obrażona na firmę kurierską.
Po tym jak otrzymałam informację, że Glam Box jest u kuriera w drodze do mych drzwi, a ja wciąż nic nie otrzymałam, zgłosiłam się do firmy ''A''- dobrze znanaej w regionie firmy kurierskiej z prośbą o wyjaśnienie.
Poinformowano mnie, że przecież paczkę już odebrałam w '' w czwartek o 15.15''!!!!!!!! 
AAAAAAAAAAAAAAAAAA! Przecież ja o tej porze jestem wciąż w pracy!!!
Pytam się, kto podpisał (nauczona życiem, podpisuję sie moimi dwoma imionami i nazwiskiem, bo wiem, że ludki tutaj lubią kłamać)????I oczywiście tutaj następuje ściemnianie pełne...'' A że kurier który to dostarczył, akuart teraz nie jest dostępny i nie ma jak sprawdzić, kto podpisał'', ''właśnie teraz jest chory'', ''nie można tej informacji sprawdzić, bo nie ma szefa''.... Oj, ja się łatwo nie poddaję, ale to było już ponad moje siły. Przez ponad miesiąc trwała ta zgadywanka, z której nic się nie wykluło. Paczki nie ma do dziś dnia, kurier pewnie sam sobie używa produktów, kierownik firmy kurierskiej każdorazowo kłamał mi w oczy i tak straciłam pieniądze, czas i trochę nerwów...

Dobrze, że sprawa dotyczyła tylko małej paczki kosmetyków w tym wypadku, ale nie wszyscy moi znajomi mieli tyle szczęścia. 
Zresztą moi przyjaciele i rodzina wiedzą, żeby nic mi raczej nie wysyłąć, nie ma sensu, bo poczta też pozostawia bardzo wiele do życzenia! 
Właśnie otrzymałam kartki na Wielkanoc, wysłane mniej- więcej końcem lutego/ początkiem marca! 

Pozdrawiam i życzę miłego dnia!

xoxo


Gdzie król chodzi piechota...

Czasem wściekam się okropnie na Dubaj, za wiele rzeczy, o których pewnie nie raz jeszcze wspomnę, ale nie brakuje też rzeczy, które są bardzo pozytywne ;-) 
Proszę bardzo...

jest i ciepła woda


Toaleta na stacji Metra! Bardzo czysta i pachnaca, z dostatkiem papieru, mydła i papierowych ręcznikow. 
Przyjemnej podróży.

Pozdrawiam! 

xoxo



piątek, 22 marca 2013

Skąd się wzięłam...

w Dubaju, czyli duuużo prywaty ;-)

Kilka lat temu z przyjaciółką ogladałyśmy w internecie ciekawe miejsca na świecie i tak trafiłyśmy na artykuły o wyspach w kształcie Palm w Zjednoczonych Emiratach Arabskich (ZEA), które dopiero co powstawały. Ale to nie był jeszcze czas zmian... Wtedy jeszcze nie wyobrażałam sobie życia w tym regionie,nie marzyłam nawet, że będę mieszkać na jednej z tych Palm, ale było to miejsce, które chciałam odwiedzić, zobaczyć na własne oczy i doświadczyć. Szczerze mówiąc nie pamiętam, ile wiedzy posiadałąm na temat ZEA- pewnie niewiele. Oczywiście pochłonięta pracą i innymi obowiązkami odsunęłam ten pomysł na bliżej nieokreślone ''później''.
Upłynęło kilka lat, w trakcie których zmieniłam pracę, zmieniłam branże i właśnie w tej innej pracy i w tej innej branży poznałam mojego przyszłego męża... Firma, w której pracowaliśmy posiada kilka oddziałów w tym regionie i w momencie, kiedy nasza historia zaczęła rozkwitać, G dostał propozycję pracy w jednym z oddziałów...i wtedy zaczęły się schody dla nas.

Przez kilka pierwszych miesięcy udawało nam się widywać co kilka tygodni, potem było coraz trudniej... Kiedy w końcu zaplanowaliśmy mój urlop w Dubaju, okazało się, że coś jest nie tak z moją wizą i na trzy dni przed wylotem musiałam wszystko odwołać i przełożyć na 3 tygodnie później, wciąż nie mając pewności, że się uda. Ohhhh, jak sobie przypomnę ten moment to mi włosy na plecach stają dęba ( to taka przenośna- nie mam włosów na plecach;-) ). Na szczęście pracowałam ze wspaniałymi ludźmi i udało się zorganizować nie tylko mój urlop w innym terminie, ale także wizę biznesową.
Z jakiegoś powodu, mam ogromnego pecha w tej kwestii tutaj. Zawsze ktoś coś przekręci w moich papierach, coś się nie zgadza i nie pamiętam, żebym miała spokój ducha w tej dziedzinie od kiedy tutaj jestem!!! Ale nie o tym teraz...

Jak to zwykle bywa w takich przypadkach, odległość, różnica czasu i nasze obowiązki zawodowe coraz bardziej kolidowały z naszym prywatnym życiem! G musiał w końcu zdecydować, co dalej z jego przyszłością a oferta dubajska była nie do odrzucenia...Papiery podpisane i co dalej...A no to, że nie wahając się ani chwili ( przynajmniej takiej wersji się trzyma G ;-) ), zakupił pierścień i zadał pytanie ;-)))) Ja odrzekłam: ''TAK''

Chcieliśmy jak najbardziej legalnie wszystko zorganizować na potrzeby tego kraju i dla spokoju ducha (mieszkanie pary bez ślubu jest nielegalne i karane jeśli zostanie wykryte). Kilka miesięcy później byliśmy po ślubie, organizując wszelkie dokumenty potrzebne do mojego transferu do Dubaju. Zajęło nam to trzy miesiące, ale od tamtego momentu nie musieliśmy się już martwić, jak i kiedy będzie nam dane się spotkać i to było wspaniałe! Czy zastanawiałam się, co mnie tutaj czeka i czy oby to jest właściwa decyzja??? Miałam wiele wątpliwości, co do miejsca, ale żadnych co do osoby!

Wyprowadzka do ZEA wywróciła trochę moje życie do góry nogami- bardziej moje niż G i miałam sporo dołków po drodze, głównie za sprawą formalności w tym kraju, ale końcem dnia myślę sobie, że nie ważne gdzie, ale ważne z kim!!!

I tak oto sobie jesteśmy!

Myślę, że zostaniemy tutaj dłużej niż planowaliśmy (przynajmniej w tej części globu), bo tak to zwykle bywa z planami, ale nie sądzę, że zostaniemy tutaj na zawsze!

Pozdrawiam
xoxo




środa, 20 marca 2013

Lubię jeść

W ostatnich dniach miałam dużo zapału do gotowania i tyle samo do jedzenia!
Kruche ciasteczka z konfiturą malinową

Dynia piżmowa, z części gotuję zupę a resztę wrzucam do sałatki ze świeżego szpinaku

Szpinak
Prażone migdały- dodatek do sałatki!

Eksperymentuje ze sconami.

Pierwszy raz piekłam Scones- bułeczki nadające się na drugie śniadanie lub popołudniową herbatę.




Udały się na 105%.
Wskazane dodatki poniżej.



Dobry dżem to podstawowy dodatek do bułek!
Przepiórcze jaja- pyszne w każdej postaci
Troszkę się rozlało ;-(
Nie, to nie kurczak...

To jagnięcina...
Weekend kończę pieczenią z jagnięciny z rozmarynem i warzywami.Uwielbiam, ale jem rzadko, bo jest tłusta- niestety!!! 
Ciepła jako danie główne smakuje cudnie, resztę zjadamy w kanapkach przez kolejne dni. Wędliny tutaj mi w ogóle nie smakują i nie kupuję, więc taka pieczeń to ''niebo w gębie''.
Nie mogę się doczekać urlopu w Irlandii na początku kwietnia, gdzie akurat będzie trwał sezon na jagnięcinę. Jak dla mnie, nigdzie nie smakuje ona lepiej niż tam...


Świeże owoce- ZAWSZE ;-)
Może i Was zainspirują te potrawy? Może chcecie jakiś przepis? Ciekawa jestem, co gotujecie Wy? Piszcie!

Pozdrawiam!

xoxo

sobota, 9 lutego 2013

Glam Box po raz drugi

Tydzień czekałam na kuriera, który wiózł do mnie drugi pakunek z Glam Box! 
W końcu się doczekałam.



Jak zawsze ładnie zapakowane.



To styczniowy GB, nawiązujący do zbliżających się Walentynek i jest utrzymany w romantycznej i czerwonej tonacji ;-)

- Bath & Body Works- Forever Red Eau De Perfume- nie powalił mnie niestety ten zapach i jest dość nietrwały. Dla mnie raczej "never" niż " forever". 
- Dr Hauschka- Natural Skin Care- lawendowy olejek do kąpieli- super
- Direct link ME- Lawendowy balsam do ust- lubię i używam ogromne ilości róznych balsamów i smarowideł do ust, dlatego jestem zadowolona.
- Herbline Essentials Cucumber & Rose Skin Tonic- kolejny tonik do twarzy- jak sama nazwa wskazuje, różano- ogórkowy; Tego również niegdy nie zawiele. Już mi się podoba!
- Elizabeth Arden Red Door- pachnidełko- zapach nie brzydki, rozczarowałąm się jednak formą tego "produktu", bo właściwie nie był to mini produkt,jak obiecują , tylko karteczka zapachowa! Cóż, zapach uleciał, karteczka wylądowała w koszu :-(


Uwielbiam lawendę! 

 Wszędzie się zmieści ten tyci balsam do ust.   


Bardzo estetycznie wyglądający produkt.

Zdecydowanie nie mój typ.

Pozdrawiam

xoxo