Włosów nie farbuję od lat. Kiedyś to robiłam, ale stwierdziłam, że mój naturalny kolor jest całkiem w porządku (ciemna czekolada), więc nie ma sensu marnować czasu na ich farbowanie? Z brwiami niestety nie jest już tak fajnie.
Mam rzadkie i dość niesforne w kształcie, dlatego od wielu lat farbuję je henną na brązowo.
Przez ten czas wypracowałam sobie swoją technikę, bo nawet korzystając z profesjonalnych usług, nigdy nie byłam zadowolona.
Bardzo lubię hennę zakupioną w Rossmannie, niestety ostatnio już nie sprzedają jej zapakowanej w poręczny plastikowy pojemniczek z małą zatyczką, tylko jest wsypana w saszetki, które raczej nie są przyjazne w użytkowaniu.
A tak wygląda mój podstawowy zestaw do przygotowania mieszanki:
-Woda utleniona, Przywieziona z Polski, dostępna w drogeriach/ aptekach
-Stary pędzelek po tuszu do rzęs (według mnie sprawdza się najlepiej)
-Delia- henna z Rossmanna (przywiozłam ze sobą, kilka opakowań)
-Maly palstikowy kieliszek do rozrobienia mieszanki. Czasem używam zwykłego kieliszka czy małej pokrywki od słoika.
Co do henny, to można ją zakupić tutaj na miejscu, niestety ostatnie doniesienia w prasie były dość drastyczne o tym, że nie testowana i wręcz toksyczna mikstura dostała się nie tylko na półki sklepowe, ale także do salonów kosmetycznych, powodując wiele poważnych uszkodzeń skóry u kobiet. Zresztą ja wypróbowałam kilka, ale jakoś najbadziej pasuje mi właśnie ta i póki ją mam, to używam :-)
A teraz mieszam troszkę proszku z wodą utlenioną, tak aby powstała jednolita masa. Nie za rzadka, nie za gęsta- taka, którą łatwo da się rozprowadzić na brawiach i pokryje całość.
Ważne, żeby dobrze wymieszać składniki!
Nakładanie gotowej mieszanki wymaga trochę praktyki, ale jest to do osiągnięcia. Najważniejszę, żeby obydwie brwi były tego samego kształtu i dobrze pokryte henna.
Henna bardzo szybko zasycha, dlatego korekte staram się wykonać błyskawicznie.
Wyglądam bardzo nieciekawie,szczególnie, jak część jest przyschnięta a część jeszcze mokra.
W moim przypadku, trzymam "to" na brwiach kilka min dłużej niż podają w instrukcji, gdyż moje włosy, na głowie jak i brwi bardzo trudno się farbują i nie trzymają koloru zbyt długo.
Pierwszego dnia, brwi wyglądają trochę przesadziście, ale w moim przypadku jest to chwilka, bo tak jak pisałam, nic nie trwa u mnie długo na włosach, więc następnego dnia już jest dobrze. Jeśli nie farbowałyście wcześniej brwi, to najpierw przetestujcie, czy nie macie uczulenia i co dzieje się z Waszą skórą.
Bardzo lubie mieć "zrobione" brwi, bo jakoś twarz wydaje się bardziej promienna i zadbana. Wcześniej używałam kredki do przyciemniania brwi i nadal ją mam, ale ze względu na temepratury i konieczność ocierania twarzy z potu etc, jest to łatwiejszy i trwalszy sposób.
Mam nadzieję, że ta instrukcja się przydała :-) Dajcie znać.
Pozdrawiam
xoxo
Mam rzadkie i dość niesforne w kształcie, dlatego od wielu lat farbuję je henną na brązowo.
![]() |
| Przed nałożeniem henny |
Przez ten czas wypracowałam sobie swoją technikę, bo nawet korzystając z profesjonalnych usług, nigdy nie byłam zadowolona.
Bardzo lubię hennę zakupioną w Rossmannie, niestety ostatnio już nie sprzedają jej zapakowanej w poręczny plastikowy pojemniczek z małą zatyczką, tylko jest wsypana w saszetki, które raczej nie są przyjazne w użytkowaniu.
A tak wygląda mój podstawowy zestaw do przygotowania mieszanki:
-Woda utleniona, Przywieziona z Polski, dostępna w drogeriach/ aptekach
-Stary pędzelek po tuszu do rzęs (według mnie sprawdza się najlepiej)
-Delia- henna z Rossmanna (przywiozłam ze sobą, kilka opakowań)
-Maly palstikowy kieliszek do rozrobienia mieszanki. Czasem używam zwykłego kieliszka czy małej pokrywki od słoika.
Co do henny, to można ją zakupić tutaj na miejscu, niestety ostatnie doniesienia w prasie były dość drastyczne o tym, że nie testowana i wręcz toksyczna mikstura dostała się nie tylko na półki sklepowe, ale także do salonów kosmetycznych, powodując wiele poważnych uszkodzeń skóry u kobiet. Zresztą ja wypróbowałam kilka, ale jakoś najbadziej pasuje mi właśnie ta i póki ją mam, to używam :-)
![]() | ||
| Nigdy nie zużywam cłego opakowania na raz, tylko na dwa/trzy. |
A teraz mieszam troszkę proszku z wodą utlenioną, tak aby powstała jednolita masa. Nie za rzadka, nie za gęsta- taka, którą łatwo da się rozprowadzić na brawiach i pokryje całość.
![]() |
| Naprawdę nie potrzebuję tego wiele |
Ważne, żeby dobrze wymieszać składniki!
Nakładanie gotowej mieszanki wymaga trochę praktyki, ale jest to do osiągnięcia. Najważniejszę, żeby obydwie brwi były tego samego kształtu i dobrze pokryte henna.
![]() | |
| Czasem maźnę za daleko i muszę poprawić:-) |
Henna bardzo szybko zasycha, dlatego korekte staram się wykonać błyskawicznie.
![]() |
| Zasycha...czyli z wygladu hrabia Drakula :-) |
Wyglądam bardzo nieciekawie,szczególnie, jak część jest przyschnięta a część jeszcze mokra.
W moim przypadku, trzymam "to" na brwiach kilka min dłużej niż podają w instrukcji, gdyż moje włosy, na głowie jak i brwi bardzo trudno się farbują i nie trzymają koloru zbyt długo.
![]() |
| ...ale strzeliłam minę... |
Pierwszego dnia, brwi wyglądają trochę przesadziście, ale w moim przypadku jest to chwilka, bo tak jak pisałam, nic nie trwa u mnie długo na włosach, więc następnego dnia już jest dobrze. Jeśli nie farbowałyście wcześniej brwi, to najpierw przetestujcie, czy nie macie uczulenia i co dzieje się z Waszą skórą.
![]() |
Bardzo lubie mieć "zrobione" brwi, bo jakoś twarz wydaje się bardziej promienna i zadbana. Wcześniej używałam kredki do przyciemniania brwi i nadal ją mam, ale ze względu na temepratury i konieczność ocierania twarzy z potu etc, jest to łatwiejszy i trwalszy sposób.
Mam nadzieję, że ta instrukcja się przydała :-) Dajcie znać.
Pozdrawiam
xoxo








Brak komentarzy:
Prześlij komentarz