sobota, 29 września 2012

Nieproszeni goście

Od dwóch tygodni truję. Truję nieproszonych gości z naszego mieszkania ( haha, ale nie bójcie się mnie odwiedzać, obiecuję, że nic Wam się nie stanie)-ci goście to malutkie mróweczki...
Osobno są prawie niezauważalne, ale jak zejdzie sie ich milion na raz, to już nie jest tak miło! Wtedy rusza się cały blat kuchenny:-)

Ta malutka kropeczka na pasku mebli, to właśnie mróweczka, tutaj chyba zbłądziła?
Takie tyci-tyci stworzonko w grupie już nie jest takei słodkie.
Opróżniłam wszystkie szafki

Sprawdziłam, czy pojemniki z suchą żywnością nie mają mrówek w środku, ale na szczęście były bardzo szczelnie zamknięte

Za kuchenką też smarowałam i trułam, a co!!
Zobaczymy na ile skuteczne są te środki?
Już drugi weekend, kiedy wyciągam wszystko z szafek i odsuwam meble, truję i znów wracaja!!! To było moje ostatnie amatorskie podejście. Jeśli znów wrócą, wołam specjalistów od takiej zabawy!
Już chyba wolałam okazyjnie znajdować jaszczurki w mieszkaniu jakiś czas temu...

Przez chwilę wydawało mi się, że mam omamy...
Jaszczurka... żywa... ot tak po prostu po mieszkniu sobie biegała...
Już nie wiem, kto jest bardziej struty, ja czy te mrówki???!!!
Muszę się ewakuować z domu na kilka godzin dla własnego dobra!

Miłego dnia.

Pozdrawiam

xoxo

3 komentarze:

  1. mrówki "faraonki" bardzo nie lubią proszku do pieczenia,u mnie zawsze pozostawienie go w różnych miejscach w mieszkaniu działało

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dzieki! wlasnie sypie po calym mieszkaniu. wycieram rowniez wszystko octem:-)

      Usuń