Witam serdecznie,
Dziś dość krótko,bo jestem bardzo zmęczona, po pracy, koniecznych spożywczych zakupach, po chorobie mojej i męża, która nie do końca minęła i innych kilku rzeczach, które się po drodze wydarzyły. Były to baaardzo długie dwa tygodnie, zdeydowanie!
Tak więc oto moja recenzja kilku produktów z Bath & Body Works.
Nie wiem, czy kosmetyki tej firmy są dostępne w Polsce, jednak dla tych, którzy są zainteresowani albo natknęli się na te produkty, przedstawiam swoją opinię.
Pierwszy produkt z tej firmy dostałam od koleżanki i była to duża świeca ze stojakiem (widać go w tle), a którą miałam i używałam przez bardzo długi czas i uważam, że byla naprawdę super. Potem sama kupiłam sobie kilka pachnidelek. Wystarczają na bardzo długo, ładnie pachną i mają fenomenalną gamę zapachów. Te akurat są mini, jako, że chciałąm przetestwać inne zapachy, niż ten co miałam wcześniej ( tropikalny o ile dobrze pamietam, w każdym razie bardzo świeży) i sprawdzić, czy inne zapachy są równie trwałe. Poza tym te akurat są takie dość jesienno- halloweenowe i obawiałam się, że mogą być troszkę za "ciężkie" na ten klimat, ale nie... uwielbiam je i na pewno sięgnę po następne. Muszę przyznać, że przypominają mi moje ulubione Yankee Candle, są jednak tańsze, co jest tutaj akurat dużym plusem :-)
Teraz pora na Czarny Ametyst, czyli żel do kąpieli. Jak zwykle ładnie pachnie i ładnie sie mieni, takimi mikro drobinkami, które pozostawiają zdrowy odcień na skórze, niestety dość wysusza moją skóre i nie używam go specjalnie dość często. Od czasu do czasu może być super, ale raczej sporadycznie będę go dodawać do kąpieli.
A to już moje prawdziwe (nie) perełki. Tak samo jak bardzo je lubie, tak samo ich nie lubie i już sama nie wiem, co wygrywa??? :-) Na pewno cieszę się, że kupiłam je podczas wyprzedaży, każdą po 10 dirham, zamiast 20... 3 pianki antybakteryjne do mycia rąk. Oczywiście jak wszystkie kosmetyki tej firmy mają zawartość SLS i wszystko co sztuczne, jednak ''smaki'' jakie można zakupić i wariacje tych pianek, są niesamowite. Podobnie jak świeczki, dostępna jest cała gama zapachów i "smaków" i naprawdę, ale to naprawdę są cudne. Mam ochotę wlać je do szklanki i wypić. Ja zaopatrzyłam się w piankę o ''smaku''/zapachu drinka mojito, ciasta porzeczkowego i cytrynowe ( do użytku w kuchni, jednak nie do gotowania:-) ). Świetnie się je aplikuje, są ładnie opakowane, pompka dobrze działa, niestety mają jak dla mnie poważną wadę, która najprawdopodobnie sprawi, że nie zakupię ich ponownie, a mianowicie...wysuszają dłonie !!! Na początku łudziłam się, że to chwilowe, albo spowodowane czymś innym, ale niestety- to te pianki wysuszają i tak już suchą skóre moich dłoni...Szkoda, bo bardzo cieszą oko i nos, nie tylko zresztą moje.
Na szczęście pozostają mi jeszcze świeczki, czyli aromatyczne doznania mam zapewnione.
Pozdrawiam serdecznie!
xoxo




Żel do kąpieli super się prezentuje:)
OdpowiedzUsuńZapraszam do mnie :D
juz ide do Ciebie:) Pozdrawiam!
OdpowiedzUsuń