Od wczoraj w odwiedzinach mam siostrę z mężem i córeczką.
Ależ ja się za nimi stęskniłam. Viki ma już roczek...Cały jeden rok życia ;-) Jest już bardzo samodzielna...przynajmniej w chodzeniu i brojeniu. Taki mały przesłodki szkodnik!
Moje dekoracje świąteczne oraz wszystko, co znajduje się powyżej metra nad poziomem podłogi musieliśmy umieścić wyżej lub zamknąć pod kluczem...Viki bardzo się wszystko podoba, a jeszcze lepiej smakuje, szczególnie tekstylia i plastik z brokatem:-) Jej ulubione.
Dziś przeszła się kilkanaście metrów po plaży, po piasku i najpierw nie wiedziała, o co w ogóle chodzi, takiej ilości wody też jakoś nie mogła ogarnąć a na końcu z tego wszystkiego zasnęła na rekach i już jej było wszystko obojętne, gdzie jest i co robi :-) O szoku temepraturowym nie wspomnę.
Mała nie radzi sobie jeszcze z moim mężem, bo niby go lubi, ale jeszcze chyba nie zdecydowałą, czy jest on fajny, czy nie...bo człowiek miły, uśmiechnięty, zabawia, karmi, ale jakoś "gadka" nie ta, bo po niemiecku nie mówi, po polsku też i tylko ten niezrozumiały angielski...
Jutro wyjeżdżamy na święta poza Dubaj. Mamy zamiar wszyscy odpoczywać po wielu miesiącach pracy i miło spędzić czas.
Po powrocie umieszczę zdjęcia z wyprawy i nie tylko.
Wy również odpoczywajcie i cieszcie się każdym momentem Bożego Narodzenia!
Pozdrawiam
xoxo
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz