Niestety nie zawsze mam czas na zrobienie zdjęć a właściwie na umieszczenie ich, to narazie tylko piszę.
Szaleństwo przedświąteczne trwa.
W pracy zakończenie semestru, więc odbywają się zabawy, przebieranki, spotkania pracowników, spotkania z rodzicami i przygotowania do następnego semestru. Niestety, różne choróbska dopadają ludzi, więc co raz, kogoś w pracy brakuje, no i czas urlopowy, więc kilka osób już wyjechało na święta...
Jutro Christmas Party a mi brak paliwa na tę imprezę.
Myślę, co mam do zrobienia zanim moi goście przybędą w piątek i łapię się za głowę, bo czas gdzięś uciekł, a ja wciąż "w proszku" mimo iż odwaliłam kawał dobrej roboty przez ostatnie dwa tygodnie. W międzyczasie załąpałam jakiegoś wirusa i walczę, ale wirus też się nie poddaje ;-(
Cały weekend od rana do późnej nocy przygotowywałam mieszkanie, przemeblowywałąm, organizowałam, bo goście będą z małym dzieckiem i wciąż okazuje się, że czegoś mi brakuje na tę wizytę... A wiele rzeczy trzeba wziąć po uwagę- nawet te mało przyjemne.
Ok, wracam do przygotowań.
Pozdrawiam i dobranoc!
xoxo
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz