niedziela, 23 grudnia 2012

Cicha noc, Święta noc...

Z okazji Bożego Narodzenia życzę Wam oraz Waszym bliskim cudownej atmosfery, radości i miłości, której nigdy nie jest za dużo oraz dobroci innych ludzi na codzień! 
Niech ten magiczny czas wypełni Wasze serca szczęściem, którego wystarczy na kolejne długie miesiące... 

Wesołych Świąt!!!
  


Cicha noc, Święta nic,
Pokój niesie ludziom wszem... 



Goście, goście...

Od wczoraj w odwiedzinach mam siostrę z mężem i córeczką.
Ależ ja się za nimi stęskniłam. Viki ma już roczek...Cały jeden rok życia ;-) Jest już bardzo samodzielna...przynajmniej w chodzeniu i brojeniu. Taki mały przesłodki szkodnik!

Moje dekoracje świąteczne oraz wszystko, co znajduje się powyżej metra nad poziomem podłogi musieliśmy umieścić wyżej lub zamknąć pod kluczem...Viki bardzo się wszystko podoba, a jeszcze lepiej smakuje, szczególnie tekstylia i plastik z brokatem:-) Jej ulubione.
Dziś przeszła się kilkanaście metrów po plaży, po piasku i najpierw nie wiedziała, o co w ogóle chodzi, takiej ilości wody też jakoś nie mogła ogarnąć a na końcu z tego wszystkiego zasnęła na rekach i już jej było wszystko obojętne, gdzie jest i co robi :-) O szoku temepraturowym nie wspomnę.

Mała nie radzi sobie jeszcze z moim mężem, bo niby go lubi, ale jeszcze chyba nie zdecydowałą, czy jest on fajny, czy nie...bo człowiek miły, uśmiechnięty, zabawia, karmi, ale jakoś "gadka" nie ta, bo po niemiecku nie mówi, po polsku też i tylko ten niezrozumiały angielski...

Jutro wyjeżdżamy na święta poza Dubaj. Mamy zamiar wszyscy odpoczywać po wielu miesiącach pracy i miło spędzić czas. 

Po powrocie umieszczę zdjęcia z wyprawy i nie tylko.

Wy również odpoczywajcie i cieszcie się każdym momentem Bożego Narodzenia!

Pozdrawiam

xoxo

niedziela, 16 grudnia 2012

Przedświątecznie!

Niestety nie zawsze mam czas na zrobienie zdjęć a właściwie na umieszczenie ich, to narazie tylko piszę.
Szaleństwo przedświąteczne trwa. 
W pracy zakończenie semestru, więc odbywają się zabawy, przebieranki, spotkania pracowników, spotkania z rodzicami i przygotowania do następnego semestru. Niestety, różne choróbska dopadają ludzi, więc co raz, kogoś w pracy brakuje, no i czas urlopowy, więc kilka osób już wyjechało na święta...
Jutro Christmas Party a mi brak paliwa na tę imprezę.
Myślę, co mam do zrobienia zanim moi goście przybędą w piątek i łapię się za głowę, bo czas gdzięś uciekł, a ja wciąż "w proszku" mimo iż odwaliłam kawał dobrej roboty przez ostatnie dwa tygodnie. W międzyczasie załąpałam jakiegoś wirusa i walczę, ale wirus też się nie poddaje ;-(
Cały weekend od rana do późnej nocy przygotowywałam mieszkanie, przemeblowywałąm, organizowałam, bo goście będą z małym dzieckiem i wciąż okazuje się, że czegoś mi brakuje na tę wizytę... A wiele rzeczy trzeba wziąć po uwagę- nawet te mało przyjemne.
Ok, wracam do przygotowań.

Pozdrawiam i dobranoc! 

xoxo

piątek, 7 grudnia 2012

Serce Dubaju i Sztuka Teatralna

Niedawno podczas odwiedzin jednej z naszych ulubionych arabskich restauracji  Bastakiah Nights w starej części Dubaju, zwanej Bur Dubai, która była niegdyś centrum tegoż miasta, przypadkowo trafiliśmy na sztukę teatralna graną na świeżym powietrzu.
Niestety była to jej końcówka, ale każdy mógł się przyłączyć w dowolnym momencie.
Sztuka była w języku arabskim, z angielkim lektorem, którego tłumaczenie można było słyszeć w słuchawkach.
Wszystko choć kameralnie to pięknie zorganizowane, łącznie z poczęstunkiem i rozmową z twórcami tej sztuki. 
Było to miłe doświadczenie dla nas, jako że Dubaj nie grzeszy ilością teatrów i innych ośrodków kultury, w których można ''nakarmić duszę''
Oto kilka zdjęć:

Od lewej: Organizatorka, autor sztuki i aktorzy
Główne postaci: Garncarz i jego córka, rządna jego pieniędzy
Na końcu ojciec umiera a córka samotnie, za karę zamienia się w gliniany posąg. 



A to już sama restauracja w pięknej części, z tarasem widokowym na Dubai Creek i cudownym wystrojem! 
Już samo wejście zachęca do odwiedzin
Widok z tarasu
''Ogródek"
Tak wygląda to miejsce w dzień
In
Out
Out again
Nasze zamówienie
Na zakończenie kawa po arabsku koniecznie podawana z daktylami...osobiście bardzo lubię


Zwróciłam uwagę na jedną rzecz...Zawsze, ale to absolutnie zawsze, kiedy jestem w tej części Dubaju i w tej restauracji, mam na sobie jedną z dwóch moich turkusowych maksi sukienek i na wszystkich zdjeciach wyglądam podobnie:-)
Zaszalałam i do zdjęcia zdjęłam chustę z ramion...upps
Postanowiłam z tego zrobić moją tradycję! Następna wizyta z moimi gośćmi już za 3 tygodnie to i sukienki już prawie gotowe.
Zresztą jakoś dobrze komponuje się z wystrojem tego miejsca! ;-)


Pozdrawiam!

xoxo

Projekt denko #1

Po raz pierwszy uruchamiam u siebie projekt denko ;)
Nie nazbierałąm tego dużo ale coś tam jest:

Narazie tylko kosmetyki myjąco- pielęgnacyjne.
Dodaj napis
Mydła w płynie: Imperial Leather, Dettol, Bath & Body Works- Powracam do Dettolu i IL.


Mydła w kostce preferuję i stosuję. Ma Provance-bez konservantów-Blackcurrant Blossom-bardzo przyjemne!


To mój ulubiony krem do rąk z Rossmanna, którego zapasy zwożę z Europy:-)
Australijski organiczny szampon bez SLS etc- rewelacja!Do tej pory nie znalazłam niczego lepszego.

Nie wiem, co się stało,ale jakoś ostatanio na mnie w ogóle nie działaja- może powrócę do nich kiedyś...

Nawilżający balsam do ciała Aveeno- bardzo, bardzo dobry. U mnie sprawdza się cudownie.

Na zdjęciu pojawiły się również żele pod prysznic Dove- miłe, jednak wydają mi się mało wydajne i chyba nie wrócę do zakupu.
Również jest żel do higieny intymnej, który chyba nie jest dostępny w Europie- Lactacyd, ale nie ten znany u nas, tylko z Filipin z Sanofi Aventis. Był dobry, ale  postanowiłam dać szansę jeszcze innemu produktowi, co nie oznacza, że do tego żelu nie powrócę w przyszłości.

Pozdrawiam

xoxo


poniedziałek, 26 listopada 2012

Golfowy weekend

Ostatni weekend był pod znakiem golfa. 
W Dubaju odbywały się zawody DP World Tour Championship.
Zdobywcą oczywiście został Rory McIlroy z Północnej Irlandii, który (niestety) gra teraz w barwach UK :-(
Złapana w kadr;-) Rodzina wypatrzyła nas podczas relacji TV :-)




Komentator sportowy zdaje relacje na żywo.

Dużo słońca, świeżego powietrza i dobrej zabawy. Idealnie na odreagowanie stresu po tygodniu ciężkiej pracy.
Golf mimo, że wydaje się być sportem ''spokojnym'', wymaga dużej sprawności fizycznej i wbrew pozorom spala bardzo dużo kalorii ;-) 
Trzeba dużo się nachodzić podczas jednej gry, która trwa kilka godzin,. Ale nie ma nic przyjemniejszego niż tych kilka godzin spędzonych na świeżym powietrzu!

Dla mnie był to weekend jakiego potrzebowałam, szczególnie, że dla odmiany mogłam spacerować nie po plaży i piasku jak zawsze, ale po prawdziwej zielonej i miękkiej trawie.


Ciiisza i pełne skupienie...


Mogę sobie tylko wyobrazić, że utrzymanie pól golfowych w tym klimacie i na takim poziomie musi kosztować fortunę. Jumeirah Golf Estates to tylko jeden z kilku obiektów golfowych w Dubaju, ale wszystkie, choć nie takie wielkie, są tak dopieszczone.


Pozdrawiam i dobranoc.
xoxo

niedziela, 11 listopada 2012

Do startu...gotowi...pifpaf!

Ostatnio temepratura w Dubaju jest bardziej przyjazna, a ja zauważyłam mniej przyjazne fałdeczki na brzuchu i galaretowate uda, dlatego postanowiłam coś z tym zrobić.

Nowo wybudowana bierznia pod blokiem pozbawiła mnie wszelkich wymówek, dlatego czas na bieg po szczupłe uda i zdrowsze serce!
Niestety wciąż jestem zbyt leniwa, żeby wstawać wcześnie rano i biegać, dlatego robię to wieczorem po pracy. Zresztą to dobry pomysł na relaks po ciężkim dniu.


Jedno pełne okrążenie to 3000m.



Mam nadzieję, że po wielu miesiącach zastoju uda mi się wrócić do formy! Trzymajcie kciuki!
Czuję się jak na początek świetnie i mam nadzieję, że motywacja mnie nie opuści ;-)

Pozdrawiam!

xoxo

środa, 31 października 2012

Pierogi i inne...!

Od rana miałąm ochotę na coś pysznego i wiedziałam, że to oznacza czas na pierogi ;-) Nie wiem jak Wy, ale ja uwielbiam wszystkie rodzaje. Tym razem zrobiłam takie, które u mojej mamy są najczęściej, czyli ruskie.

Ugotowane ziemniaki
Usmażona na złoto cebula
Ser biały i pieprz prosto z młynka




Coraz częściej można tutaj kupić rosyjski biały ser, który daję radę. Firma President, którą pewnie znacie lepiej z pordukcji serów żółtych i pleśniowych wprowadziła na rynek tutejszy biały ser.

Ale na tym nie koniec. W międzyczasie przygotowałam zapiekankę z łososia i warzyw (łososia też bardzo lubię).

Ziemniaki pokrojone za pomocą obieraczki do warzyw

Łosoś pocięty w paski

Na samej górze plasterki cukini, cebuli , kolorwa papryka, oblana lekką śmietną.
Wszystko zapieczone w piekarniku ok 30 minut w 200 stopniach.

Po kolacji  będzie czas na ciasto jabłkowo cynamonowe, upieczone wczoraj.


Przez to wolne w pracy, bardzo rozpieszczam nas kulinarnie, na czym ucierpią najbardziej pewnie moje biodra i brzuch mojego męża :-) 
W kolejce czekają gołąbki, pierogi z kapustą i grzybami oraz serem i szpinakiem! 
Lubicie pierogi? Gotujecie? 

Pozdrawiam

xoxo

poniedziałek, 29 października 2012

Świt na Palmie Jumeirah

Obudziłam się dziś ok 5 rano... jakoś nie mogłam spać dłużej.Chyba wystarczajco wyspałam się podczas weekendu.
Najpierw chciałam pójść i kupić kawę na wynos i jakieś rogaliki na śniadanie dla mnie i mojego męża, ale po krótkim zastanowieniu stwierdziłam, że będzie zdrowiej i pyszniej jak kupię produkty na śniadanie i przygotuję wszystko dla nas w domu.
Tak też zrobiłam i bardzo się cieszę, bo o 5.30 rano krótki spacer do delikatesów napełnił mnie nową energią na cały dzień. 

Powoli...powoli...wstaje...

Kilka minut później jest już jaśniej, ale wciąż nie do końca...




Powietrze wilgotne,wciąż ciężkie i ciepłe choć już lekko chłodniejsze niż w pozostałych miesiącach. Świeże. I wszechobecna cisza...Palma dopiero budzi się do życia. Tylko sporadycznie zza horyzontu wyłania się samochód. Mgła ciężko opada na miasto.
W sklepie wszyscy zaspani, bo mimo, iż jest otwarty 24/7 od wielu godzin nikogo w nim nie było. 
jeśli widzę  Palmę o tej porze,to wtedy kiedy dopiero kładę się do łóżka, rzadko kiedy z niego wstaję, bo już pół godziny później, widok maluje się inaczej ;-)



Mam nadzieję, że Wasz poranek też był miły ;-)

Pozdrawiam

xoxo


Ps. Pamiętacie taki utwór, który śpiewały Alibabki?-''Jak dobrze wstać, skoro świt, jutrzenki blask duszkiem pić..."